Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

Odwiedzając Jerozolimę nie sposób nie nawiedzić Bazyliki Zmartwychwstania i Grobu Bożego. Ileż doświadczamy wówczas przeżyć, ileż wzruszeń, a nade wszystko poruszeń wiary. Każdy chciałby w niej spędzić całe dnie!

W jej wnętrzu znajduje się Kaplica św. Heleny, w której to miał zostać odnaleziony Krzyż Pana Jezusa. O losach Drzewa Krzyża trudno jest jednoznacznie coś powiedzieć, chociaż pojawia się myśl o jego ukryciu w obawie przed zniszczeniem przez Żydów, czy Rzymian.

Niestety tylko dzięki legendom możemy wnioskować o odnalezieniu ukrytego Krzyża. Być może znalazła go żona cesarza Klaudiusza, Petronika, nawrócona dzięki nauczaniu św. Piotra. Bardziej rozpowszechniona tradycja wskazuje na św. Helenę, matkę Konstantyna Wielkiego.

Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego, podczas wykonywanych na jej zlecenie prac związanych z usuwaniem pogańskich budowli na Golgocie, znalazła na dnie głębokiej cysterny krzyż i inne narzędzia męki Chrystusa. Autentyczność znaleziska potwierdziły cudowne zdarzenia i opinia ówczesnego biskupa Jerozolimy, Makariusza. Podaje się, iż odnaleziony Krzyż miał wskrzesić, poprzez kontakt bezpośredni, jakiegoś nieznanego zmarłego.

Podaje się także, iż pielgrzymi w radości z jego odnalezienia brali udział w podwyższeniu Drzewa Krzyża, które polegało na podnoszeniu go w czterech miejscach świątyni dla adoracji ludu. Tak właśnie pojawiło się wrześniowe święto, a ugruntowało się jeszcze bardziej, gdy cesarz bizantyjski Herakliusz po pokonaniu Persów (wcześniej zdobyli Jerozolimę i zabrali Relikwie do Persji) odzyskał Relikwię Krzyża i osobiście wniósł ją do Jerozolimy. Pamiątkę tego wydarzenia, które było ponownym podwyższeniem Krzyża, obchodzono corocznie 14 września.

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego kieruje nasze oczy ku tajemnicy krzyża Jezusa i uczy nas tego niezwykłego języka, którym Bóg przemawia do człowieka, dotykając głębi ludzkiego serca zranionego grzechem.

Muszę przyznać, że jest jednak w tym stwierdzeniu wiele prawdy. Zastanówmy się choćby nad jednym pytaniem wypływającym z dzisiejszego święta. Otóż, czym nas dziś, ale i żyjących dawniej może skutecznie pociągnąć, przyciągnąć ten Skazaniec?

Przybity do krzyża Jezus przegrywa wszystko, nikt się skutecznie za nim nie wstawia, opuścili go uczniowie, przyjaciele, a jednak … w ciągu wieków poszły za Nim miliony. Tak było kiedyś, a dziś, dlaczego tak trudno nam wszystkim uwierzyć i zaufać Jezusowi, wiszącemu na krzyżu, dlaczego boimy się cierpienia, porażki, co więcej wstydzimy się naszej wiary, nie chcemy żyć zgodnie z zasadami wiary, tłumaczymy – dziś się tak nie da!

To przeżytek, a młodzi szukają atrakcji, show, wielkich zbiorowisk, podczas gdy w zwykłą niedzielę, trudno zebrać się na wspólnej Eucharystii.

Gdzie zatem tkwi siła i moc Tego przegranego, upokorzonego, osamotnionego Boga? Dlaczego posunął się do takiej metody: śmierci Swojego Syna? Być może odpowiedź kryje się w prostej myśli: że z każdego zła Pan Bóg wyprowadza wielkie dobro! Jednak by to zrozumieć, musimy stać się pokorni.

ks. Bartosz Mitkiewicz, 14.09.2020

Bazylika Grobu Pańskiego 

Kaplica św. Heleny

Golgota

Previous ArticleNext Article