Słowo na niedzielę: Dobry Pasterz

IV Niedziela wielkanocna, zwana jest niedzielą Dobrego Pasterza. W Ewangelii, którą usłyszeliśmy podczas dzisiejszej Liturgii Słowa, Jezus przedstawia swoim uczniom postać Dobrego Pasterza. Chrystus nauczając bardzo często posługuje się przykładami, które są łatwo kojarzone i przyswajane przez słuchających Go ludzi. Obraz pasterza, był wówczas bardzo powszechny, wiele osób pracując w ten sposób zdobywało środki na utrzymanie siebie i swojej rodziny.

W Ewangeliach owca jest symbolem łagodności, dobroci, z kolei przeciwieństwem jest wilk, zagrażający spokojowi, złu w szerokim znaczeniu. Stąd też bardzo ważną rolę odgrywa ten, który daje poczucie bezpieczeństwa – Pasterz. Aby stado, którym się ktoś opiekował miało jakąś wartość, ów człowiek musiał dokładać wszelkich starań i trudu w jego utrzymanie. Troszczył się o owce, by były dobrze napojone i nakarmione, by nie zagrażało im żadne niebezpieczeństwo.

Poprzez tę przypowieść Pan Jezus wskazuje w jaki sposób powinni postępować Jego uczniowie. Ci, których opiece powierzył swoją owczarnię, swój lud. To On, Jezus Chrystus jest przede wszystkim takim Dobrym Pasterzem, czuwającym, dbającym, chroniącym.

Jezus, który jest wcielonym obrazem Boga Ojca pokazuje, daje przykład w jaki sposób człowiek powinien żyć. Nauka Jezusa nie pozwala nam na przeciętność, marnotę. On żąda od nas, byśmy stale wznosili ponad tę przeciętność, powszechność. Tylko w ten sposób możemy konkretnie realizować przykazanie miłości bliźniego, wszak każdy inny człowiek jest także, podobnie jak ja, stworzony na obraz i podobieństwo Boże.

Głównym powołaniem każdego z nas jest troska o innych. Dotyczy to w takiej samej mierze:
Nauczyciela – wychowującego uczniów;
Lekarza – troszczącego się o zdrowie pacjentów;
Mechanika samochodowego – dbającego o sprawność pojazdów, by nie były przyczyną jakiegoś nieszczęścia;
Pracodawcy – który nie tyle dba o własny zysk, ale zależy mu także na swoich pracownikach;
Kapłana – który prowadzi nas, wierzących przez życie, przez jego trudy drogą ku zbawieniu, jest zastępcą Chrystusa-Pasterza i to On za nas odpowiada przed Bogiem, itd.

Przecież – powołanie – to nie tylko stan, słowo zarezerwowane dla duchownych. Każdy z nas jest powołany przez Stwórcę do jakiejś specjalnej misji, którą ma w życiu wykonać. Czy wykona, zależy to już tylko od niego samego, jesteśmy wolnymi ludźmi. Bóg daje nam łaskę, talenty, zdolności, posyła na drogę naszego życia ludzi, którzy mogą nam pomóc w rozeznaniu powołania. Ale ostateczna decyzja zależy tylko i wyłącznie od nas samych.

Być może mówiąc o powołaniu, większość kojarzy ten temat z powołaniem do życia zakonnego lub z powołaniem kapłańskim. Wydaje się, że tu sprawa jest najprostsza. Czy tak jest? Powołanie to jest wielkim darem i łaską daną od Pana Boga. Bóg wzywa, ale pozostawia możliwość wyboru. Woła tak jak niegdyś wzywał Samuela. Przychodzi do tych, którzy nie zawsze na Niego czekają, jak chociażby celnik Mateusz.

Pozwólmy Panu Bogu rozwijać to, czym sam nas obdarował, to nasze życiowe powołanie. Dziś szczególnie módlmy się, by młodzi nie bali się pozytywnie odpowiadać Bogu na Jego wezwanie, w intencji wszystkich kapłanów, by byli dobrymi Pasterzami, opiekunami i przewodnikami.

ks. Bartosz Mitkiewicz, 25.04.2021

Previous ArticleNext Article