Najmłodszy z poloników w Ziemi Świętej

Kościół św. Józefa jest drugim co do ważności kościołem, po Bazylice Zwiastowania, należącym do franciszkańskiej kustodii Ziemi Świętej. Każda grupa pielgrzymów po nawiedzeniu bazyliki kieruje się w stronę tego kościoła, gdyż według tradycji, grota skalna, nad którą kościół został wzniesiony, była domostwem Świętej Rodziny.

Wczesnochrześcijańskie baptysterium, zlokalizowane bezpośrednio nad grotą, stanowi tego niewątpliwe potwierdzenie, zaś znana z VI wieku zapiska pątnika Arkulfa o ówczesnym kościele sprawia, że obecny określany jest jako św. Józefa Żywiciela.

Dla polskich grup spotkanie z tym kościołem niesie ze sobą kolejne patriotyczne przeżycie. Na fasadzie kościoła na prawo od wejścia widnieje tablica, która przypomina, że w Nazarecie schronienie znalazły polskie dzieci wyprowadzone przez Armię Andersa z ZSRR. Tablicę ufundowała już w 1944 roku grupa dziewcząt, którym franciszkanie udzielili gościny, a które tworzyły Szkołę Młodszych Ochotniczek Pomocniczej Służby Kobiet.Tablica ta na zawsze zostanie świadkiem zawiłych dziejów Polaków w czasach II wojny światowej.

Wart podkreślenia jest szczegół, że przez całe lata wisiała ona na kamiennym murze vis à vis fasady i dopiero kilkanaście lat temu została przewieszona na fronton kościoła. Polscy księża pracujący w Ziemi Świętej, jak też przewodnicy prowadzący polskie grupy, od roku mają świadomość, że ta zmiana dała możliwość zrealizowania kolejnego projektu związanego z Polską i Ziemia Świętą.  Tablica Młodszych Ochotniczek ustąpiła bowiem miejsca kolejnemu polonikowi, który z pewnością utrwali polski aspekt szerzenia kultu Ziemskiego Opiekuna i Żywiciela Syna Bożego.

Przybywające do kościoła św. Józefa zarówno polskie, jak też inne grupy narodowościowe, z pewnością zwrócą uwagę na wiszącą już od dwunastu miesięcy tablicę, która zawiera kopię obrazu, pochodzącego z Sanktuarium Św. Józefa w Kaliszu. Przepiękny barokowy obraz przedstawia św. Józefa i Najświętszą Maryję Pannę prowadzących Dzieciątko Jezus w asyście gołębicy symbolizującej Ducha Świętego i Boga Ojca spoglądającego z obłoków.

Początki kultu św. Józefa związane z tym obrazem w Kaliszu sięgają XVII wieku. Z racji rozwoju kultu, tenże obraz Świętej Rodziny umieszczony w kaliskim ołtarzu przesłonięty został bogatą sukienką. Pierwotnie trafił on do kolegiaty jako wotum za łaskę uzdrowienia. Od tego momentu przekonanie o jego cudowności wzrastało, zaś kult Świętego Oblubieńca intensywnie się rozwijał. To jego wstawiennictwu przypisywano liczne łaski, łącznie z uratowaniem księży w obozie koncentracyjnym w Dachau.

W 1978 roku Paweł VI nadał kolegiacie tytułu bazyliki mniejszej, zaś istniejące w niej miejsce kultu zyskało rangę Sanktuarium Narodowego. W XXI wieku papież Franciszek ogłosił Nadzwyczajny Rok Józefa Kaliskiego trwający od 3 grudnia 2017 r. do 6 stycznia 2019 roku, co zapewniło napływ licznych pątników, którzy otrzymali szansę uzyskania odpustów w sanktuarium. Wtedy też narodził się pomysł zorganizowania diecezjalnej pielgrzymki, która wyruszyłaby w listopadzie 2019 roku do Ziemi Świętej, jako podziękowanie za rok jubileuszowy. Pomysł pielgrzymki przeszedł do etapu realizacji, a czasu na przygotowanie pozostało kilka miesięcy.

Wtedy też w sercach trzech kapłanów narodziła się jeszcze jedna inicjatywa. Było nią przygotowanie tablicy z kopią kaliskiego wizerunku Świętej Rodziny, która w ramach wotywnej pielgrzymki dotarłaby do Nazaretu i pozostała przy kościele św. Józefa. Do tego zbożnego zadania, za zgodą władz diecezjalnych, przystąpili pomysłodawcy ks. Jacek Plota kustosz Narodowego Sanktuarium, ks. Leszek Szkopka proboszcz parafii w Ostrzeszowie oraz ks. Krzysztof Kowalik biblista i przewodnik po Ziemi Świętej.

Dalszy proces realizacji zamysłu, wymagał skierowania oficjalnych pism, przygotowania dokumentacji, uzyskania akceptacji w Jerozolimie, co jak się wydawało zaczęło odsuwać cały ten pomysł w nieokreśloną i odległą przyszłość. Wszystkim kierował jednak palec Boży, gdyż dokument z akceptacją z Kustodii Ziemi Świętej przyszedł ostatecznie we wrześniu i można było przystąpić do realizacji zadania pod presją szybko umykającego czasu.

Artysta fotografik Mariusz Hertmann wziął na siebie realizację plastyczną. Tablica miała zawisnąć na zewnątrz, od pewnego czasu nie umieszcza się już nowych tablic wewnątrz obiektów sakralnych, co determinowało wybór materiału trwałego i odpornego na warunki pogodowe.

Zdecydowano się na tablicę z hartowanego szkła o wymiarach 58 x 84,8 cm. Na jej powierzchni trzeba było wykonać specjalistyczny, trwały nadruk barwny, a na dodatek zaopatrzyć ją w cztery otwory, które pozwoliłyby na specjalnych czopach zawiesić tablicę. Sprawy techniczne często w całym procesie nie przyciągają naszej uwagi, jednakże w tym przypadku biegły one własnym decydującym o powodzeniu całości nurtem.

Kościół św. Józefa w Nazarecie

Tablica na fasadzie kościoła

Kopia kaliskiego wizerunku Świętej Rodziny
zdjęcie: ks. Krzysztof Kowalik

Najmłodszy z poloników w Ziemi Świętej
zdjęcie: ks. Krzysztof Kowalik

Przede wszystkim okazało się, że tablica nie może lecieć razem z pielgrzymami. Meandry akcji poszukiwania i uzgadniania transportu przez firmę kurierską, też w sumie graniczyły z cudem. Czas gonił, ale udało się, aby tablica została omodlona przez kaliskie karmelitanki, a na ostatek jeszcze znalazła się w sanktuarium, aby symbolicznie „dotknąć” oryginału. Potem już zapakowanie i przesyłka ważąca ok. 30 kg, ruszyła do miejsca przeznaczenia.

Należy dodać, że darczyńca tablicy pragnął pozostać anonimowy, stolarz wykonujący specjalną skrzynię ofiarował swą pracę za darmo, a konieczny do zabezpieczenia szkła w transporcie cienki styropian został zakupiony w ostatniej chwili. Już w Izraelu osobny bieg sprawie nadała kwestia formalna dotycząca opłacenia cła i przewiezienia pakunku z lotniska, co szczęśliwie udało się mimo początkowych przeciwności losu.

Ostatecznie 10 listopada 2019 roku odbyła się uroczystość przyjęcia tablicy w Nazarecie przez gwardiana o. Bruno Varriano. Dwie kaliskie grupy pielgrzymów specjalnie uczestniczyły w tej ceremonii, a kaliski biskup sufragan ks. Łukasz Buzun dokonał jej poświęcenia w miejscu, gdzie miała zawisnąć.

Z racji na datę, oprócz wymiaru religijnego uroczystość zyskała też wymiar patriotyczny. Z perspektywy wybuchu w marcu 2020 roku pandemii, wydaje się, że ta wielka sprawa przybycia św. Józefa z polskiego Nazaretu w Kaliszu do biblijnego Nazaretu w Galilei została przeprowadzona w ostatniej chwili. Jeszcze te z polskich grup, które docierały do Ziemi Świętej w ciągu kolejnych trzech miesięcy mogły cieszyć się tym nowym polonikiem wyrażającym więź między dwoma „braterskimi sanktuariami”.

Przypadająca obecnie rocznica instalacji tej tablicy, może zapoczątkować praktykę celebrowania Święta Niepodległości właśnie w tym miejscu. Dla polskich pielgrzymów nabrałoby to dodatkowego wymiaru, tak jak to już ma miejsce w przypadku celebracji święta 3 Maja w Jerozolimie.

Dla wszystkich zaś pątników z innych narodów, krótka angielska adnotacja na spodzie tablicy „Narodowe Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Polska” zaopatrzona godłem Polski i herbem Kalisza będzie czytelną informacją, która rozejdzie się w świat.

Erwin Jan Kozłowski, 10.11.2020

Previous ArticleNext Article