Na początku września w Jerozolimie po raz kolejny usunięto karteczki z modlitwami, które odwiedzający pozostawili w szczelinach Ściany Płaczu. To tradycja związana z przygotowaniami do żydowskich świąt i jednocześnie regularna czynność wykonywana przy jednym z najważniejszych miejsc modlitwy w Jerozolimie.
Tegoroczne usuwanie karteczek odbyło się 6 września, przed Rosz ha-Szana, żydowskim Nowym Rokiem, który rozpoczął się wieczorem 11 września. Pracownicy Fundacji Dziedzictwa Ściany Płaczu usunęli notatki umieszczane w murze w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.
Nie tylko przed Rosz ha-Szana
Karteczki nie są usuwane wyłącznie przed Rosz ha-Szana. Takie czyszczenie odbywa się dwa razy w roku – również przed świętem Pesach. Za każdym razem chodzi o karteczki, które zgromadziły się w szczelinach przez poprzednie sześć miesięcy.
Powód jest oczywisty: osób zostawiających modlitwy jest tak wiele, że szczeliny muru szybko się zapełniają. Fundacja Dziedzictwa Ściany Płaczu informuje o setkach tysięcy karteczek umieszczanych tam przez odwiedzających. Dodatkowo każdego miesiąca za pośrednictwem strony internetowej Fundacji przesyłane są kolejne modlitwy, które również trafiają do muru.
Dlatego po zakończeniu jednego półrocznego cyklu szczeliny są opróżniane, aby zrobić miejsce dla następnych próśb.
To nie jest zwykłe sprzątanie
Usuwanie karteczek odbywa się z zachowaniem zasad żydowskiego prawa religijnego. Pracownicy używają rękawiczek oraz jednorazowych drewnianych narzędzi, a zebrane kartki umieszczane są w specjalnych workach. Cały proces odbywa się również w sposób chroniący prywatność osób, które pozostawiły swoje modlitwy.
Karteczki nie trafiają do zwykłych śmieci. Są przekazywane do genizy, czyli miejsca przeznaczonego na przechowywanie lub pochówek zużytych tekstów i przedmiotów mających znaczenie religijne. Następnie są chowane zgodnie z żydowską tradycją, wraz z innymi materiałami przeznaczonymi do genizy.
Modlitwy z całego świata
W szczelinach Ściany Płaczu można znaleźć bardzo różne prośby. Ludzie piszą o zdrowiu, rodzinie, pomyślności, ważnych życiowych decyzjach czy pokoju. Nie ma jednej formy takiej modlitwy – może to być zaledwie kilka słów albo dłuższy tekst.
Co ciekawe, nie trzeba być w Jerozolimie, aby zostawić swoją karteczkę. Fundacja Dziedzictwa Ściany Płaczu umożliwia przesłanie modlitwy przez internet, a pracownicy umieszczają ją później w szczelinach muru. W ciągu ostatniego roku takie modlitwy napłynęły ze 140 krajów. Wśród nich znalazły się również prośby o pokój i lepsze relacje między narodami.
Tradycja starsza niż trzy stulecia
Zwyczaj umieszczania pisemnych próśb w Ścianie Płaczu nie jest nowy. Jego istnienie jest udokumentowane od około trzystu lat, między innymi w źródłach związanych z rabinem Chaimem ben Attarem, znanym jako Or ha-Chaim. Z czasem zwyczaj stał się jednym z charakterystycznych elementów współczesnego obrazu Ściany Płaczu.
Karteczki można znaleźć nie tylko w najbardziej znanej części muru na placu przed Ścianą Płaczu. Są one umieszczane również w innych dostępnych szczelinach, między innymi w miejscach odsłoniętych podczas zwiedzania tuneli Zachodniego Muru.
Po czyszczeniu wszystko zaczyna się od nowa
Usunięcie karteczek nie kończy tej tradycji. Wręcz przeciwnie – jest początkiem kolejnego półrocza. Już wkrótce szczeliny muru ponownie zaczną zapełniać się kolejnymi modlitwami mieszkańców Izraela i osób przyjeżdżających do Jerozolimy z całego świata.
